Ostatnimi czasy odebraliśmy Jeepa od mechanika. Teraz ma nowe lampki przednie i doszły mu też dwa halogeny na dachu.
Dzisiaj zrobiliśmy sobie dzień samochodowy: pojechaliśmy z naszymi autkami na myjnię. Udało mi się też trochę posprzątać w środku Astry. Krzysiek dopompował jej też trochę powietrza do przedniego koła.
Jeep oprócz myjni (której nie uświadczył od dłuższego czasu) miał również zafundowany przegląd kół u naszych „panów oponiarzy” (serwis PREMIO na Gdyńskiej). Później, gdy już wszystko zostało sprawdzone (łącznie z kołem zapasowym), nastąpiła wymiana śrubek i nakrętek na nowe. Na dachu ponownie został zamontowany zapas oraz hi-lift. Krzysiek popracował dzisiaj na ‘wysokościach’.
Samochodzik jest w pełni przygotowany w teren. Następny zakup – profesjonalny kompresor – ale to już po powrocie z Islandii.




