Odkryłam, że mój kochany mąż jest niezły w ping-ponga. Spędziliśmy dzisiaj ponad 30 min. w Decathlonie ‘testując’ stół. Umie podkręcać
i całkiem niezły z niego Andrzej Grubba. W maju/czerwcu planujemy jechać do ośrodka wczasowego, gdzie na pewno jest stół. Już nie mogę się doczekać.
Ciekawe, czy gdzieś w Kobyłce/Wołominie można pograć w pingla?
Plany najbliższe: zmobilizować się do podejścia do CCNA Security, Topienie Marzanny – oby się udało jeszcze w marcu!
Marzec 6th, 2011 at 9:31 pm