Just another WordPress weblog

Dzisiaj (jak zwykle w piątek) jechałam jako kierowca do pracy. W Kobyłce na ulicy Jana Pawła II jadącemu z naprzeciwka samochodowi odpadło koło od strony kierowcy i poturlało się na pas, którym jechałam. Potem wpadłam w strasznie dużą dziurę na skręcie w Mokry Ług. Potem widziałam straszny wypadek na wiadukcie na Marsa w stronę Trasy Siekierkowskiej, w którym motocyklista stracił rękę. A na dodatek na skrzyżowaniu Domaniewskiej z Niepodległości dwóch panów postanowiło wymienić parę bluzgów między sobą za zajechanie drogi. Dzisiaj także Warszawę odwiedza prezydent Obama. Apogeum, apokalipsa i armagedon. :P
Trzymajcie kciuki, bo muszę też i wrócić do domu.

P.S. Tak to jest jak się przeważnie jeździ jako pasażer, a nie kierowca…

Maj 27th, 2011 at 1:06 pm